środa, 31 sierpnia 2011

Ojejuniu!


Upycham godziny.
Ciasnoszczelnie.
Upycham, dopycham, zapycham się różnymi czynnościami, żeby dzień minął szybciej.
I lepiej.
Jakościowo dni są lepsze.
Noce niekoniecznie, chociaż zapowiadało się tak dobrze, - już było dobrze.
Kilka nocy z rzędu spałam snem sprawiedliwego. Ostatnio nie pamiętam swoich snów.
Dzisiejszej nocy  nie. Dzisiejszej obudziłam się po trzech godzinach, myśląc – hej, znowu ci się coś poprzestawiało. Jest noc, to nie miała być popołudniowa drzemka a regenerujący, długi sen.
Do kogo ja tak sobie myślę? Do organizmu chyba.
Nie chce słuchać, przekornik.
Wstałam bez chwili wahania, zbyt trzeźwo myślałam jak na taką godzinę, nie było więc sensu męczyć się leżeniem.
Początkowo chciałam czytać, zajęłam się jednak pisaniem. Ostatnio w wolnych chwilach robię tylko to. Czytam lub piszę.
A generalnie to się motam. Z ludźmi się motam, z myślami się motam, taaka jestem omotana. I wciąż próbuję nauczyć się swobody.
Nauczyć się? Tego się nie da nauczyć. To trzeba poczuć.  Dobrze, a więc uczę się nie rozbijać wszystkiego w myślach, nie analizować tego, co niepotrzebne, zostawić.
„zostaw to.”
Choć nie wiem, czy to dobra metoda.
Hm, w każdym razie ojejuniu!, rozpamiętywanie tylko mnie wkurza, za to pogoda jest idealna, cieszy mnie, cieszy niezmiernie.
Chociaż po cichu.
Dokąd dzisiaj..?
‘’New thinking, new possiblities’’ bądź jak Hyundai.
Mistrzyni żartów ze mnie, co? Ych.

2 komentarze:

  1. A ja wolałabym jednak, żeby czas zwolnił. Dla mnie wszystko dzieje się dużo za szybko. Dni mijają sama nie wiem kiedy. Czasem je gubię. Za to ze spaniem mam wręcz przeciwnie. Organizm domaga się go tak bardzo. Mogłabym spać i spać. Ale doby nie wystarcza. Wczoraj dotarłam na tego Allena i zamiast się skupić na filmie, walczyłam z ciężkimi powiekami.
    Pozdrawiam :)
    PS. Zauważyłaś, że niedawno napisałam o kolorze paznokci? ;)))

    OdpowiedzUsuń