niedziela, 7 sierpnia 2011

Na tarasie państwa K.

Czubki drzew wyznaczające linią falowaną, horyzont.
Ściana lasu.
Górski krajobraz zamyka przestrzeń.
- daje poczucie bezpieczeństwa jak ściana [znowu to słowo. nie lubię powtórzeń, dzisiaj jestem już jednak na tyle senna..po prostu wybaczcie.], do której z jednej strony przylega łóżko.
Blokuje paranoiczne strzępy myśli.
Zabija chore obawy.
Wycisza i uspokaja.
Wiatr zdaje się mówić - jest dobrze, wszystko w porządku,
a ja śmieję się ze swoich wybujałych odczuć. Mam ochotę plasnąć się w czoło.
Wbijam dłonie w kieszenie spodni, kiwam głową z niedowierzania i rozbawienia
[Łucjo, jesteś czasami taka głupiutka] i idę dalej.

Chciałaby wsłuchać się w rytm Dunajca nocą,
zobaczyć jak jego wartki nurt rozbija i pieni wodę.
Tymczasem, pora wracać.

2 komentarze: