piątek, 5 sierpnia 2011

Jestem uciekinierką.

Jestem uciekinierką,
-szaloną i zdesperowaną, która przemyka pod osłoną nocy przed wizjami przyszłości, ukrywając się za wzgórzami błahostek teraźniejszości.
Skradam się desperacko i robię uniki, jak przed rozprzestrzeniającymi się płomieniami.
Zasłaniam oczy, żeby nie widzieć nic w perspektywie.
Czołgam się pod tematami, które należy przemyśleć i omijam wszystko, co z góry przesądzone.
Jestem jak obłąkany żołnierz na polu minowym, który poświęca resztki energii na omijanie życiowych decyzji, które trzeba podjąć.
Jestem jak złodziej, który gna co sił w nogach przed zmorami dni jutrzejszych.
Jestem jak dziecko, które widzi pod łóżkiem lub w szafie, sylwetki potworów.
Jestem jak staruszek, który boi się zasnąć w obawie, że już się nie obudzi.
Jestem...
Opanowana przez lęk przed przyszłością.

I nie jest mi z tym dobrze.

5 komentarzy:

  1. robisz uniki?
    kiedyś całą notkę o unikach popełniłam.
    jestem mistrzynią uników.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie warto uciekać czasem lepiej się z czymś zmierzyć wiadomo bywa różnie ale trzeba myśleć optymistycznie. Wszystkiego dobrego Ci życzę i pozdrawiam cieplutko

    http://zawszelkacene.blog.interia.pl/

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie da rady uciec.Wcześniej,czy póżniej dopadnie nas to przed czym staramy się uciec.Czasami przyparci do muru nie mając wyboru podejmujemy szybką decyzję,czy trafną? - nie można przewidzieć.A przyszłość jest nieprzewidywalna.Pozdrawiam i uśmiech zostawiam...>>sylviiart

    OdpowiedzUsuń
  4. Esencja =) Prędzej czy później wszystko wróci =)

    OdpowiedzUsuń
  5. Chciałam napisać coś mądrego, ale napisać mogę tylko tyle: mam dokładnie tak samo. Lepiej bym tego nie ujęła.

    Wiesz gdzie ja uciekam? Do przeszłości, ona jest moim unikiem przed przyszłością.

    OdpowiedzUsuń