poniedziałek, 29 sierpnia 2011

Bum-bum.

*"Uśmiechaj się wątrobą."
Jestem spętana. Sznury wbijają się moje nagie ciało.Wiszę nad przepaścią, oplątana trzema grubymi linami. Ciasno. Tak ciasno, że krew krąży z trudem.
Muszę się uwolnić.
Jak Harry Houdini.

Jestem ściśnięta. Wszystkie uczucia zmięte, zgniecione, zdeformowane.
Zbite w jedną kulkę.
Muszę je rozluźnić.
Nauczyć się swobody.
Tak od środka.

Muszę się uwolnić. Poznać siebie od nowa.
Zadbać, wyleczyć- czy zdążę?
Nieważne.
Grunt to spróbować. zacząć.
Zadziałać.!
W przeciwnym razie po prostu
   oszaleję.

To nie poszukiwania
to misja ratunkowa
operacja niecierpiąca zwłoki
moja osobowość leży na OIOMie.

Poprzednim razem, wszystko odbywało się inaczej...
Otworzyć oczy
i zobaczyć świat po raz kolejny, ale po raz pierwszy.

Chcę, żeby kolory znowu mnie słuchały.
Na razie rzucają się jak wściekłe psy.

**"Rzecz zawsze sprowadza się do dwóch możliwości. Zacząć żyć lub zacząć umierać."





* cytat z filmu "Jedz. Módl się. Kochaj"
** S. King "Skazani na Shawshank"

2 komentarze:

  1. Gdyby życie sprowadzało się do dwóch rzeczy: śmierci i życia właśnie... to było by straszne!

    Przecież najważniejsza w życiu jest czekolada :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślę, że pierwszy raz do końca Cię zrozumiałem =)

    OdpowiedzUsuń