wtorek, 12 lipca 2011

Potrzebują siebie.

Cicho, cicho
Uspokajam wewnętrzny dygot.
Cicho, cicho…
Usypiam rozpacz nagłą i niepohamowaną
Cichutko…
Naciskam miejsce, pod którym jątrzy się rana.
Wszystko jest dobrze, wszystko w porządku.
Przytulam się wewnętrznie.
Mała istotka ma zaszklone oczy. Patrzy na mnie z usteczkami wygiętymi w podkowę. Siedzi skulona, trzyma się za kolana, które przyciągnęła do brody.
Głaskam ją delikatnie po głowie, a ona odwraca wzrok. Nie chce pocieszenia. Znowu się odsuwa. Mówię do niej długo, aż w końcu na chwilę zapomina…nie,-ona na chwilę pozwala mi uwierzyć, że zapomniała. Udaje, że wszystko jest dobrze,że już nie będzie płakać, że już się z tym uporała.
W efekcie to ona pociesza mnie. A przecież to ja miałam ją chronić.

Bo każdy z nas ma w sobie tę silniejszą i tę słabszą stronę. Silniejszą pokazujemy światu, na co dzień obnosimy się z nią jak z tarczą. Ta słabsza siedzi głęboko i odzywa się rzadko...odzywa się, gdy sytuacja wymyka się silniejszej spod kontroli. Tarcza pęka. Silniejsza ucieka do środka. Spotyka Słabszą, mija wiele czasu zanim uda im się nawzajem pozbierać. Jedna zależna od drugiej. Jedna nad drugą sprawuje opiekę. Kiedy obie są zachwiane...nie ujrzysz żadnej. Potrzebują ciszy. Potrzebują siebie.

5 komentarzy:

  1. Bardzo ładny blog
    Dodaję go do obserwowania ♥
    Liczę na to samo i zapraszam do komentowania <3

    OdpowiedzUsuń
  2. :-). Dzięki.
    Tak, czasami człowiek potrzebuje się wyciszyć. Poukładać siebie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mi by się przydało więcej tej silniejszej, mniej tej słabeuszki wkurzającej :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobrze, ze pokazujesz tą silniejsza, bo ja to tą slabszą niestety ;/

    OdpowiedzUsuń
  5. Lepiej bym tego nie ujęła.

    OdpowiedzUsuń