piątek, 1 lipca 2011

Miałam bardzo złe sny.

Miałam bardzo złe sny
- w obu, my.
Wyraźne, dynamiczne, niepokojące.
Kolory wypełniły moją głowę,
Złe przeczucie wiodło dalej i dalej, w głąb nierealnej sytuacji,
Ku jej finałowi.
Wodospad.
Patrzyliśmy jak spada i jak jego język wściekle pieni się w zetknięciu z taflą wody.
Mówiłeś, a mnie z każdym Twoim słowem ogarniała rezygnacja.
Ból.
„Może i ja skoczę? Jak wszystkie to wszystkie”
Desperacko.
Przechyliłam się i zaczęłam spadać.
Głową w dół. Szafirową sukienkę szarpał wiatr.
Wiatr? Czyżby? Rozpacz, bezsilność, strach.
Stałeś tam cicho, gdy uderzyłam całym ciałem w wodę,
gdy się z niej wynurzyłam
gdy płynęłam do brzegu płacząc,
czego nie widziałeś.

„Jak wszystkie to wszystkie”
Z tym, że ja w pojedynkę.
Miałam bardzo złe sny...


Sny na szczęście są tylko snami. 
Wierzę i ufam.
Drżę gdzieś w środku.

4 komentarze:

  1. Ale, że miałaś siłę to pisać... Przyjadę, jak tylko będę mógł- nie lubię naszych snów, są trochę niepokojące. Ale, jak dobrze ujęłaś- są tylko snami, to my kreujemy rzeczywistość, dlatego nie wierzę, że jakiekolwiek zasrane przeznaczenie potrafi coś między nami zmącić.:*

    OdpowiedzUsuń
  2. To tylko sen.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. sny niekiedy są tak realistyczne, że budzę się i rozglądam po pokoju w poszukiwaniu ludzi i miejsc.
    ~1stpklosr

    OdpowiedzUsuń
  4. Ładnie!
    Masz talent dziewczyno!

    OdpowiedzUsuń