niedziela, 12 czerwca 2011

Reputacja.

Chyba po raz pierwszy - lub jeden z nielicznych, zamieszczam ten sam post na dwóch blogach jednocześnie.

Reputacja.
Czym jest?
Ogółem informacji, jakimi dysponuje na temat poszczególnego człowieka, społeczeństwo?
Ogółem ludzkich przekonań co do danej osoby?
Ogółem opinii na temat kogoś?
Ogółem uczuć i wrażeń, jakie jednostka wzbudza wśród otoczenia?
Obiektywnie?
Czy da się tak? Czy da się wyznaczyć obiektywną ocenę danego człowieka zebrawszy do kupy oceny poszczególnych ludzi? Da się?

Nie sądzę. Każdy z nas może odbierać tę samą osobę w inny sposób. Na jednych zrobi ona dobre wrażenie, innym pozostanie obojętna, jeszcze komuś innemu zupełnie nie przypadnie do gustu.

Czy można w ogóle nakreślić choćby szkic osobowości człowieka, którego nie znamy? Którego nie widzimy na co dzień, a jedynie w jakiejś konkretnej sytuacji? Nie znając przyczyn jego zachowania, nie należy wyrabiać sobie o nim konkretnego zdania, które w dodatku przekazuje się innym w rozmowie.
[nie oszukujmy się, ludzie rozmawiają o sobie nawzajem, przy każdej możliwej okazji.] 

Dlaczego część osób o tym zapomina? Kieruje się własnym zdaniem, które uważa za święte i niepodważalne, miesza się w nie swoje sprawy?

Wydaje Ci się, że wiesz o mnie wszystko? Wydaje Ci się, że wiesz jaka jestem?
Zweryfikuj swoje zdanie obserwacją mojego zachowania w różnych sytuacjach a przede wszystkim – rozmową. – zakładając, że skonkretyzowanie Twojego zdania o mnie, jest na tyle ważne, że chce Ci się poświęcić na to trochę czasu.

Powiem [napiszę] Wam, jak to jest w moim przypadku – otóż zdanie o kimś oczywiście nakreślam na podstawie wspólnych przeżyć, rozmów, sytuacji, w których braliśmy udział- nie na podstawie plotek i złudnych pozorów.
Zdanie o kimś, a właściwie – zbiór wspomnień, związanych z tą osobą, jest na tyle elastyczny, że nie odrzucam ani nie wierzę ślepo w opinie innych na temat tej samej osoby.

Weryfikuję,  ignoruję, albo zachowuję w pamięci jako informacja dodatkowa, z nalepką „niekoniecznie prawda”.

Zbiór wspomnień, wspólne przeżycia – nie zbiór plotek i przyglądanie się z boku.

1 komentarz:

  1. Zawsze powtarzałem, że obiektywność nie istnieje...

    OdpowiedzUsuń