niedziela, 5 czerwca 2011

Czasem staję się liściem.

Jesteś atmosferyczną nieprawidłowością,
-małym zawirowaniem powietrza, co fascynuje, trwa chwilkę
i od czasu do czasu powraca w myślach.
Ja?
Jestem drzewem wysokim, niewzruszonym twoją ulotną obecnością.
Rzucam cień na twój taniec, nic poza tym.
Ale czasem… czasem staję się liściem, który porwany przez ciebie do krótkiego pląsu,
marzy o kolejnym spotkaniu,
 jak o następnej przygodzie.

4 komentarze:

  1. chyba też zacznę pisać takie cosie wierszowane ;D
    ~1stpklosr

    OdpowiedzUsuń
  2. Genialne.

    Oddałaś wszystko co niejednokrotnie próbowałem bez sukcesów. Takie uczucia to domena młodości- chyba. Męczące ale nie chcę dorastać

    OdpowiedzUsuń
  3. :)
    Nie dorastaj.
    Jak Piotruś Pan ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. w jakimś sensie nigdy nie dorosnę ;)

    OdpowiedzUsuń