wtorek, 10 maja 2011

katarkatarkatar

Ok, czas powiedzieć sobie "hey ho, let`s go"  [znam to z jednej z książek S. Kinga, której konkretnie nie pamiętam, cytat natomiast pochodzi z jakiegoś - bo z którego też się nie orientuję, kawałka Led Zeppelin]..
oho słyszę znaną melodię reklamy netii... Mączka.
Szybka wymiana zdań kilku. Mamy się spotkać pod apteką - bo tam właśnie dążę, wiedziona koniecznością rozprawienia się z cholernym katarem, bólem gardła i  ogólnym spadkiem formy.
Cały post szlag jasny trafił. Brak spójności i niedokończenie zawdzięczam Przemkowi bo sms no i właśnie Mączce, bo już muszę wychodzić z domu [jako jedyna z okolicznych jest w 100% punktualna oD to deprymujące ;P]


Dodam tylko, że problemy zdrowotne zawdzięczam szkole! Oto czym płaci się za pisanie matury! ;P I wiem, że osamotniona w całodziennym smarkaniu nie jestem ;P [pozdro Zuz xD]

1 komentarz:

  1. nie tylko Ty tak smarkasz ;D
    ~1stpklosr

    OdpowiedzUsuń