środa, 25 maja 2011

Gardzę.

jedno mrugnięcie
i widzisz kogoś innego.

jedna chwila i oślepia cię blask
nowych uśmiechów

nagle coś upada
roztrzaskując się w drobny pył
i kaleczy twoją duszę boleśnie

głęboko w ciele twojego metafizycznego jestestwa
niewielki odłamek szkła

musisz zacisnąć zęby i wyjąć go sam
nikt nie pomoże i nikt nie ulży

twoją próbę otworzenia się
 kończą szybko
jednym głupim tekstem

śmiech sposobem na wszystko


Wybaczcie gorycz, przesadę, wybaczcie ton. Nie uskarżam się na "swoich". Patrzę na ogół [mhm tak mi się przynajmniej wydaje.]

2 komentarze:

  1. Nibyś niezależna a jednak...

    OdpowiedzUsuń
  2. a jednak nie mam nic przeciwko wsparciu i pomocy w trudnych sytuacjach. irytuje mnie skłonność do unikania tego co trudne. masz dobry humor- super, coś jest nie tak?-to my lecimy. Sam wiesz, jak to bywa.

    OdpowiedzUsuń