wtorek, 31 maja 2011

`Dobra, łotewer kurrewa`

Tysiące twarzy, setki miraży..

Wczorajsza ciapa mija powoli.
Wstałam przed 11 jakoś, wyjęłam z szafki miseczkę szklaną, wsypałam doń corn flakes`y i trochę włoskich orzechów no i kilka laskowych, wszystko w naturalnym jogurcie zmieszane [choć wolałabym truskaweczki i porzeczki- mój wakacyjny zestaw śniadaniowy], zrobiłam sobie herbatkę i z tym wszystkim poszłam na dwór.
Na dworze cieplutko, słonecznie, wiatr fajne wieje, wszystko pięknie.  Powoli zjadłam nieapetycznie wyglądającą maziaję, jeszcze wolniej wypiłam herbatę. Posiedziałam, pomyślałam – czas działać.
I tym razem zwiecha, ale co ale jak ale z kim ale gdzie?

Zanim cokolwiek, trzeba sprawdzić maila, zorientować się czy w cyberprzestrzeni nie nastąpiła jakaś ciekawa zmiana, jakieś poruszenie.
Coś tam nastąpiło. „Cegiełka Zdrowia” z kilkusekundowym ujęciem Pillow Mana, wpis Fikiego na MG, newsletter z kobieta.pl. yyychy szału ni ma, chociaż w życiu nie odgadłabym, że Fiki nie jest ojcem Luke`a ;P

W perspektywie pomidorowa i goł…goł samłer. Ych, zakończę Fikuzejewskim tekstem : „Dobra, łotewer kurrewa” ;D

1 komentarz:

  1. Ja bym nawet powiedział, że przypadkowo może stworzyłem jakąś nową filozofię "Dobra, łotewer kurrewa" Taka filozofia MG bo skoro jesteśmy Młodzi- Gniewni to nic nie jest w stanie nas powstrzymać i każda przeszkoda będzie obrzucona hasłem Dobra łotewer kurrewa i pójdziemy dalej :D Tadaam :) Kurcze jak dla mnie brzmi to apetycznie te flejksy całe z tym jogurtem mniam:)

    OdpowiedzUsuń