czwartek, 10 marca 2011

Spróbuję. Od nowa, a co mi tam. ;))

Pora wstać, otrzepać popiół ze spodni, spiąć kształtne [a niech mnie, jeśli kształtne nie są!] pośladki i iść dalej.
Zakasać rękawy, uporać się dzielnie z tym, co jest do uporania i definitywnie przerwać tę złą passę.
Nastrojową pochylnię czas odwrócić. Niech zamiast opadać, wznosi się.

A piszę to stojąc na skraju przepaści z tabliczką „SEN-INNY WYMIAR ŚWIADOMOŚCI”.
Marzę o tym, żeby autosugestia zadziałała. ;)

Pora nauczyć się akceptacji tego, czego zmienić nie sposób.
Do tej pory nie udało mi się tej sztuki dobrze opanować, a niestety, nie na wszystko mam wpływ.
 Aż trudno w to uwierzyć, doprawdy xP

„Żyj dniem i bierz, co przyniesie”. Tak mawia Wireman. Między innymi. ;)

Spróbuję. Od nowa, a co mi tam. Mam na to czas.
„Długa jest droga do raju kochanie, więc nie przejmuj się drobiazgami.”

Nie będę. Nieee- z tym nie mam problemów. ;)

*oba cytaty pochodzą z książek S. Kinga – pierwszy z „Ręki Mistrza”, drugi z „Bezsenności”. Nawiasem mówiąc – polecam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz