piątek, 18 marca 2011

Piątek, 18 marca 2011r.

Po kolei, w skrócie:

11:22
Czy Ty też jesteś dziś taki senny?
Taki wypełniony watę po brzegi?
Nie mogę zbyt dużo pisać, energia uchodzi ze mnie ze świstem, jak z przebitego balonu.

11:40
Zaprawdę powiadam Wam, gdybym była teraz w domu, pierdziolnęłabym wszystko i poszła spać, albowiem wszelkie działanie nie ma dziś sensu.

Moment. Ja przecież jestem w domu. Czy to przez pogodę, czy też w poniedziałek czeka mnie marsz do lekarza?

[po chwili]

Nic mi nie wychodzi.

[po kolejnej chwili.]

Wypróbujmy więc patent z drzemką.

12:50
Gówno. W głowie zawroty, snu nie ma. Oczy nie chciały przybić piątki z ciemnością. Głowa też nie mimo że dzisiaj jest „out of order”. Ustrojstwo.

Za oknem mała dziewczynka pod czerwoną parasolką, ubrana w czerwony płaszczyk i fioletowe kaloszki. Idzie z babcią. W największym deszczu.
Babcia chciała iść ścieżką w stronę szkoły, dziewczynka najwyraźniej nie.
Stanęła, zakręciła się w miejscu. Do mojego okna doszedł tylko jej podniesiony głosik, gdy pokazywała babci inny kierunek. Z słów wyraźne było jedynie „tam!”.
Dziewczynka dziarsko objęła prowadzenie.  Odprowadziłam obie wzrokiem, aż w końcu zniknęły z pola widzenia.
Co za niedobry dzień.

„Ouu ty niedobry!”- zadawała się mówić Reba.

Idę ugotować makaron do zupy.

„Dziewczyny, co robimy w piątek?” zapytała Klarysa, dwa dni temu.

13:30
Zrobiłam sobie dwułyżeczkową, paskudną Nescafe Classic. Ohyda. Łyżeczka cukru – no niech mnie, choć cukru nie używam, bez tego nie wypiłabym nawet pół łyka.

Nie może być tak, kochanie, że zmarnujesz kolejny dzień. Nie możemy do tego dopuścić. Zrób chociaż trochę, szkoda piątku na pogrążanie się w złym samopoczuciu.
Odrób to, co masz zadane i idź na spacer.
Deszcz nigdy nie stanowił problemu
Nawet Mała Dziewczynka się nim nie przejęła.

15:30
Okej, coś tam zrobiłam. Szału ni ma, ale ważne, że COŚ wygrało z NIC.
Z nieba leci jakaś ciapa- wyjaśnienie mojego złego samopoczucia.

17:55
Za chwilę mykam do Moniczki.
Na kawę. [trzecią?!]…no to może na herbatę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz