poniedziałek, 21 marca 2011

Kawałek przemyśleń.

(…)
Pozwoliła myślom odlecieć razem z wiatrem. Usunęła obrazy nasyłane przez ciotkę Wyobraźnię. Zamknęła oczy. Teraz liczyła się tylko ciemność. Oddychała głęboko, miarowo. Po chwili poczuła lekki zawrót głowy a czerń, na której się skupiła, zdawała się na nią nacierać.
Do uszu zaczęły docierać dźwięki, jakich wcześniej nie byłaby w stanie wychwycić (…)
Na chwilę odcięła się od obowiązków szkolnych, nie-szkolnych, od zobowiązań i zawiłości życia towarzyskiego. Teraz była tylko ona i Świat.
Ona i Bóg? To już temat do głębszych analiz.

Wtedy była wszędzie i nigdzie. Mentalnie zawisła w niebycie. Cieleśnie – cielesności prawie nie odczuwała.
Kiedy wreszcie otworzyła oczy, wszystko wydało jej się bardzo błahe. Sprawy codzienne z pozoru tak istotne i jeszcze przed chwilą – dokuczliwie absorbujące, teraz straciły na wadze.
W rzucie globalnym – to tylko przewody z uziemieniem. Jak kule u nóg wolności.
Wolności umysłu.

Kluczem do wewnętrznego spokoju jest znalezienie sposobu na oderwanie się od nich, choćby na chwilę. 
Na zbagatelizowanie. Złapanie oddechu.
Im większa kula tym trudniej, czasem jedynym sposobem jest załatwienie problemu. 

Minimalizacja może być jednak przydatna. Przecież łatwiej przełknąć mniejszą tabletkę, prawda?

Rozwiązywanie zagadnień z listy „muszę” przychodzi wtedy trochę łatwiej i sprawniej. Bez niepotrzebnej, nerwowej spiny.
Nie dajmy się zamknąć w ramy. 

Tak, staram się urzeczywistniać swoje własne wnioski. Jestem jeszcze szczylem, teraz to żadne wyzwanie. W przyszłości będzie trudniej, wiem. Mam świadomość. Mam też wokół siebie przykłady ludzi, którym się to udaje. – to daje mi nadzieję, że i ze mną nie będzie jakoś bardzo źle. ;)

5 komentarzy:

  1. Miło :D Gratuluje profilu- W końcu! :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Zawisła w niebycie powiadasz. To niech się 'odwiśnie' w niedzielne popołudnie na minut kilkadziesiąt, może trzydzieści, czterdzieści.., hm?
    Ładna pogoda, mięśnie domagają się ruchu, a umysł cudzych opinii. Tak dla pozostania obiektywnym dla samego siebie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nadzieja matką głupich jest... ale mam nadzieję, że nie Twoją ;-) Jesteś za młodziutka, by mieć takie problemy :*

    OdpowiedzUsuń